LZS Krężnica Jara — LKP Centro-Chem Turka

LZS Krężnica Jara — KS Serniki

LZS Krężnica Jara — KS Nasutów

LZS Krężnica Jara — GKS Niedźwiada

Całkiem dobrze – jeśli pod uwagę weźmiemy grę – idzie nam z najlepszymi w lidze GKS Niedźwiada i Lewartem II Lubartów. Cóż z tego jeśli znowu nie mamy punktów i tak jak po jesiennym meczu z Lewartem II tak i po spotkaniu z Niedźwiadą możemy mówić o ogromnym niedosycie.

Bardzo mało brakowało aby to nam przypadło zaszczytne miano pierwszego w sezonie pogromcy Niedźwiady. Po dobrej w naszym wykonaniu i wyrównanej pierwszej połowie było 0:0. Ten wynik utrzymywał się do 63′ kiedy to Aleksander Gustaw podał – jak sam potem przyznał nie całkiem zgodnie z zamiarem – do Radosława Rusinka. Środkowy pomocnik Krężnicy Jarej miał trochę wolnej przestrzeni i uderzył nisko nie dając Damianowi Kamińskiemu szans na obronę.

Niestety kolejny raz potwierdziło się, że “jak nam nie strzelą to sami sobie strzelimy”. Wyrównujący gol dla Niedźwiady z 79′ to najlepszy tego przykład – strata pomocnika na naszej połowie i szansa, której Łukasz Domański nie zmarnował. Bramka na 1:2 z 87′ też miała pewne elementy wspólne z pierwszą. Akcja gości zaczęła się od straty – tym razem na naszym prawym skrzydle. Potem rozegranie, podanie na prawe skrzydło Niedźwiady i ponownie przed szansą stanął Domański i raz jeszcze ją wykorzystał.

Porażka 1:2 poniesiona w takich okolicznościach boli. Jestem jednak pewien, że jeśli jesteśmy bliscy pokonania lidera to jesteśmy też w stanie wygrać z każdym w naszej lidze. Warto też podkreślić, że na meczu było aż 22 naszych zawodników.

LZS Krężnica Jara — Huragan Siostrzytów

Powrót z dalekiej podróży. Tak często podsumowuje się mecze, które mają taki przebieg jak spotkanie Krężnicy Jarej z Huraganem Siostrtrzytów. Od razu dodam, że w tę daleką podróż udaliśmy się na własne życzenie. Przyznać jednak trzeba, że Huragan okazał się wymagającym przeciwnikiem i remis wywalczyliśmy z trudem i to w ostatnich minutach meczu.

Goście prowadzenie uzyskali w 25′. Błąd popełnił obrońca naszej drużyny, który podał wprost do przeciwnika a dzięki temu siostrzytowianie rozegrałi akcję, która zakończyła się skutecznym strzałem Igor Motyl

Jeszcze przed przerwą mieliśmy szansę wyrównać po akcji Radosława Rusinka i Michała Kaleńca w 34′. W 44′ znowu szansę miał Rusinek choć jeszcze lepsza okazję mieli w tej samej minucie goście. Na szczęście Rafał Pietroń z pomoca poprzeczki wybił piłkę na rzut rożny.

W 64′ nie popisał się bramkarz Huraganu, jednak Jakub Siedlecki nie opanował źle zagranej piłki.  Z kolei w 85′  po kolejnej stracie szansę mieli przyjezdni, lecz znowu dobrze spisał się Pietroń.

Wreszcie już w 90′ zawodnik naszej drużyny został sfaulowany tuż przy narożniku boiska. Do piłki podszedł Jakub Misztal, zagrał ją w pole karne tuż nad ziemią w taki sposób, że zaskoczyła wszystkich i wpadła wprost do bramki.

 

 

 

LZS Krężnica Jara — Lewart II Lubartów

Mecz z wiceliderem tabeli Lewartem II Lubartów był jednym z najlepszych rozegranych przez nasz zespół w tej rundzie. Wprawdzie od pierwszego gwizdka goście rzucili się do ataku, ale szybko gra się wyrównała. Owszem to Lewart II miał przewagę w posiadaniu piłki, ale nasz zespół z eksperymentalnie zestawioną obroną skutecznie uniemożliwiał przyjezdnym tworzenie dogodnych sytuacji. Tych nawet więcej miała nasza drużyna.

Z naszej strony do przerwy swoje szanse mieli Jakub Siedlecki, Jan Miernowski i z rzutu wolnego Michał Kaleniec. Ostatni z wymienionych także po przerwie próbował szczęście, ale lepsze szanse mieli inni. Np. w 66′ Adam Kępowicz uderzył z rzutu wolnego tuż nad bramką gości.W 68′ akcję przeprowadzili Kacper Kurek z Łukaszem Śledzickim a strzał Miernowskiego z trudem obronił Bartłomiej Tutaj.

To właśnie bohaterowie tej akcji mieli swoje szanse w kolejnych akcjach. Najpierw – w 74′ – sam na sam wyszedł Śledzicki, ale Tutaj nogą wybił piłkę na róg. W 76 za to z przewrotki uderzał Kurek, ale i tym razem golkiper z Lubartowa z trudem obronił to uderzenie.

Wreszcie w 90′ spotkanie zostało rozstrzygnięte. Jeden błąd naszej obrony, Bartosz Lipski znalazł się w dogodnej sytuacji i pokonał Rafała Pietronia. Szybko rzuciliśmy się do walki o wyrównania. W ostatniej akcji meczu rozgrywaliśmy rzut wolny a do ataku poszedł nawet nasz bramkarz. I to właśnie Pietroń oddał ostatni strzał w meczu, ale bramkarz Lewartu skuteczną obroną zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo.

Po meczu możemy czuć niedosyt bo Lewart był zespołem do ogrania a do tego decydującego gola straciliśmy w samej końcówce. Podobne odczucia niedosytu towarzyszą nam zresztą po całej rundzie jesiennej.

LZS Krężnica Jara — KS Uniszowice

W ostatniej kolejce rundy jesiennej pokonaliśmy KS Uniszowice 3:1 (1:1)

Patrząc na dotychczasowe wynik obu drużyn trudno było wskazać kto jest faworytem. Jeszcze większe obawy o wynik mogliśmy mieć w 22′ kiedy to goście wyszli na prowadzenie. Po podaniu z okolic środka boiska nasi zawodnicy próbowali złapać przeciwników na spalony, ale bez powodzenia i Przemysław Merski wykorzystał sytuację.

Uniszowice nawet nie zdążyły się pocieszyć po strzeleniu gola bo już w 23′ po naszej akcji Kacper Kurek wypuścił Michała Kaleńca a ów strzałem w krótki róg zaskoczył Patryka Fila. Bramkarz gości chwilę potem – konkretnie w 27′ – powinien był stracić kolejnego gola. Tym razem sam na sam z nim wyszedł Kurek, ale nasz napastnik strzelił mocno i niecelnie.

W 31′ po błędzie obrońców Pietroń wyjściem i interwencją nogami zażegnał niebezpieczeństwo. My też mieliśmy szansę zmienić wynik. Najpierw w 40′ Fil odbił strzał z ok 16 metrów, ale nikt nie zdołał dobić, a w 41′ bramkarz gości obronił strzał głową Radosława Rusinka.

Kolejną okazję miał w 59′ z rzutu wolnego miał Kaleniec. Za to w 65′ i 69′ na prowadzenie mogli wyjść goście, ale najpierw skutecznie bronił Pietroń a potem strzał był niecelny. Tak zresztą jak i uderzenie Grzegorza Stępniowskiego w 77′

Wynik na naszą korzyść przesądziliśmy pod koniec meczu. W 84′ po rzucie rożnym i krótkim zamieszaniu w polu karnym Kaleniec dostawił nogę i strzałem po ziemi pokonał bramkarza gości. Uniszowiczanie jeszcze mogli wyrównać, nawet zdołali umieścić piłkę w naszej bramce, ale po spalonym. Za to w doliczonym czasie było 3:1. Debiutant Jakub Siedlecki posłał piłkę “za kołnierz” Fila i w ten sposób ustalił wynik spotkania.

Przed nami zaległy mecz z Lewartem II, który rozegramy w środę o 12:00.

LZS Krężnica Jara – Czarni Pliszczyn

Przegraliśmy z Czarnymi Pliszczyn 1:2 (0:1).

Po dwóch lepszych meczach z Virem i przede wszystkim z Turką nasz zespół znów zaliczył gorszy występ. W meczu z Czarnymi nie radziliśmy sobie w środku pola i nie potrafiliśmy poważniej zaszkodzić bramce gości. A szkoda, bo w bramce przyjezdnych z konieczności zagrał ich trener i być poważniejszy sprawdzian byłby dla niego za trudny. Tymczasem strzały jeśli już były to słabe i w niego.

Pierwszy gol padł w 24′ a strzelcem bramki był Piotr Sikora, który wykorzystał nieporozumienie między naszym bramkarzem a obrońcami. W 59′ ten sam piłkarz strzałem z prawej strony boiska raz jeszcze zaskoczył Arkadiusza Miturę.

Z naszej strony chyba najlepszą okazję miał Łukasz Śledzicki, który mając przed sobą tylko bramkarza strzelił tuż nad poprzeczką. Natomiast w 88′ po akcji lewą stroną i dośrodkowaniu Michała Kaleńca kontaktową, a jak się potem okazało honorową bramkę zdobył Radosław Rusinek.

LZS Krężnica Jara — KS Ciecierzyn

Fatalna gra w drugiej połowie przesądziła o porażce 1:4 (1:0) z KS Ciecierzyn.

“Miłe złego początki” zwykło się pisać po meczach, które miały  taki przebieg jak nasz z KS Ciecierzyn. Po pierwszej połowie schodziliśmy z boiska zadowoleni. Trudno było mieć zastrzeżenia do gry a przede wszystkim to nasz zespół prowadził.

Zanim jednak padł pierwszy gol to wcześniej dobre okazje mieli w 11′ Rafał Pietroń i – jeszcze lepszą – w 29′ Michał Kaleniec, który niestety strzelił zarówno nad bramkarzem jak i nad bramką Ciecierzyna. Również goście kilka razy zatrudniali Arkadiusza Miturę, a najgoręcej pod jego bramką było ok 35 minuty gdy przyjezdni mieli serię rzutów wolnych.

Zaraz potem, w 39′, po akcji Krężnicy Radosław Rusinek zagrał do Kaleńca a ten będąc sam na sam z Patrykiem Skrajnowskim nie pomylił się i dał nam prowadzenie 1:0.

Po przerwie na boisko weszła niby ta sama Krężnica, ale zupełnie odmieniona. Druga połowa to w naszym wykonaniu pasmo złych decyzji, błędów, roztargnienia. Niemal od początku czuć było, że prędzej czy później skończy się to stratą bramki. Chwila ta nadeszła w 61′ kiedy to Krystian Iwaniuk wyszedł środkiem przed Miturę i strzałem po ziemi wyrównał.

Strata gola wcale nas nie motywuje i goście to wykorzystują. W 67′ jeden z obrońców nie trafia w piłkę i po strzale Iwaniuka przegrywamy 1:2 a 69′ inny nasz defensor nie sięga piłki i Kamil Pankowski głową podwyższa na 1:3. Ostatnim akcentem tego dramatu był gol samobójczy w 76′ strzelony przez Pawła Zdeba.

To był dziwny mecz. Nazwałbym go wręcz trójmeczem między Ciecierzynem a dwiema Krężnicami, z których jedna do drugiej była podobna jak dzień do nocy.

LZS Krężnica Jara — Wodnik Uścimów

Wygrana nad nowicjuszami nie przyszła łatwo, bo Wodnik potrafił stworzyć (sam czy z naszą pomocą) kilka groźnych okazji. Np. już w 8′ po rzucie rożnym strzał głową obronił Arkadiusz Mitura a dobitka była niecelna. Kolejne szanse goście mieli w 32′ i w 34′. Z kolei w 38′ przyjezdni domagali się rzutu karnego za faul w naszym polu karnym.

Co nie udało się Wodnikowi zrobiła Krężnica Jara. W 43′ piłkę dostał grający na prawej pomocy Aleksander Gustaw a następnie zagrał ją do przodu do Radosława Rusinka. Środkowy pomocnik uciekł obrońcom i mając przed sobą jedynie bramkarza uderzył nisko i skutecznie otwierając wynik meczu.

Jeszcze przed przerwą mogliśmy pogrążyć gości, ale szansy na bramkę nie wykorzystał Łukasz Śledzicki. Było więc 1:0.

Po przerwie prawie do końca nie było wiadomo jaki będzie wynik bo obie drużyny miały swoje okazje. Szansę na bramkę “stadiony świata” miał w 73′ Śledzicki, który po rzucie rożnym uderzył z przewrotki, ale bramkarz odbił piłkę.

Mecz rozstrzygnął się w 90′. Prawym skrzydłem zaatakował Michał Woźniak, który podał do Michała Kaleńca a obrońca Wodnika sfaulował naszego napastnika. Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany i ustalił wynik meczu na 2:0.